Nie wiem co się dzieje. Stoję. Rozglądam się. I zastanawiam “dlaczego ja tu jestem?”. Co ja tu właściwie robię? Tutaj, w tym miejscu, które sama wybrałam. Wtedy w głowie rozlega się dźwięk syreny alarmowej. Umysł krzyczy. Przeraźliwy wrzask nakazujący zmianę miejsca. Ucieczkę. Strach jaki wtedy ogarnia, jest nie do wytrzymania. Panika. Panika. Panika. A mimo wszystko nic nie robię. Nie jestem w stanie się nawet poruszyć. Tylko emocje rozrywają od środka.
Ostatnio chyba zbyt często płaczę…