Wreszcie zaczynam oddychać trochę głębiej i swobodniej. Najcięższy okres chyba za mną. Ale ledwo żyję…
Może studentka ze mnie niezbyt wielka, ale zawsze wychodziłam z założenia, że nie zarwę żadnej nocki ze względu na naukę czy coś podobnego. Dla mnie wyspanie to priorytet. Bo i huk z nauki jeśli rano będę nie do życia. No i trzymałam się tego jak najbardziej. Do tego tygodnia. Znaczy, no dobra, nie było to zarwanie całej nocki (no nie przesadzajmy!) i nie do końca przez naukę. Przez ćwiczenia. Do 2 robić porypane zadanie z rachunku -.- Toż to zbrodnia! Ale ha, przynajmniej zrobiłam! I później wszyscy spisali… 3 grupy właściwie… Naiwna jestem? I daję się wykorzystywać, prawda…? Wiem. Ale i tak trzeba jeszcze jedno ćwiczenie zrobić. Inaczej ‘żegnaj zaliczenie’ (tak, takie śliczne wymagania ma nasz dziadek). Zrobię. Właściwie to zakrawa na banał. Ale zrobię dla siebie oczywiście :) Nie przesadzajmy. Nie będą mieli 5 za to, że ja za nich robię. Konkurencję trzeba tępić jak to mówią ;) Tym bardziej, że nie wszyscy są świadomi swojej zależności. Niech sobie egzamin napiszą… Zobaczymy kto się będzie śmiał.
Ale dobra. Nie bądźmy monotematyczni. Dzisiaj się trzeba odprężyć trochę. A jak? Tak jak zawsze. Tylko jedna rzecz mnie rozluźnia na prawdę maksymalnie. Muzyka oczywiście. Punkt 19 w siedleckim ‘klubie studencki’ (muahaha… jak ja nie znoszę PeHa). Co tam ma pomykać…? Vanity, Proghma-C i Neithal. 2/3 nieznane, ale zapowiada się bardzo ciekawe wystąpienie. Według myspace`a Proghma-C i Neithal gra konkretną muzykę i na prawdę ciekawi mnie jak to wypadnie.
W prawdzie nie wszystko jest jeszcze tak jak należy, ale ma się ku lepszemu. Trzeba trochę pracy włożyć w pewne sprawy i będzie cudnie.
A czas pokaże jak będzie wyglądało w prowadzenie w życie swoich pomysłów. Łatwo nie było. Ale po cóż są wyzwanie, jak nie po to aby im sprostać :)