System Eliminacji Studentów Jest Aktywny.
hmm…
24 01 2009Zastanawiam się nad całkowitym zawieszeniem działalności. Poważny dylemat… Jakoś przestałam widzieć sens istnienia tego maleństwa.
Komentarze : Komentarzy: 9 »
Kategorie : Myśli
!!!
17 01 2009Pesymistka? Zawsze twierdziłam, że realistka. Realistka. Ze skłonnościami do czarnowidztwa.
Może dlatego, że nie ufam ludziom?
Może dlatego, że nie ufam sobie?
Może dlatego, że nie wierzę w szczerość?
Może dlatego, że nie wierzę w miłość?!
Bo nie wierzę!
‘Jedna wielka chujnia’!!!
Przerwa.
Abonent czasowo niedostępny.
Komentarze : Komentarzy: 4 »
Kategorie : Myśli
studencko
16 01 2009Ten weekend miałam spędzić w Warszawie. Jednak życie po raz kolejny udowodniło, że nie mam co robić takich planów zbyt wcześnie. A to czemu? Stan zdrowia skutecznie odwiódł mnie od powziętej myśli. Umierałam. Dosłownie i w przenośni.
Tydzień był koszmarny. Wtorek był zmorą fizyczną. Czwartek psychiczną. Brak energii. Snułam się korytarzami jak cień człowieka. Z ciężkim oddechem i mętnym spojrzeniem szukałam ciągle siedzenia. Później siły nieznacznie zaczęły wracać. Jednak wraz ze wzrostem sił w sposób wykładniczy rosła irytacja. Wkurzenie. Złość. Na nieokreśloną materię. Na niesprecyzowaną rzecz. Na nienazwaną osobę. Nie wiem! Gniew. Działo się chyba trochę za dużo… Problem w tym, że przez najbliższe 3 tygodnie będzie się działo jeszcze więcej… Szlag!
Sesja się zbliża. 3 egzaminy. Statystyka. Algebra. Geodezja. Ale to się przeżyje. Najpierw trzeba kolosy trzeba pozaliczać przez te 2 tygodnie… Oby poszło dobrze.
.
Taa… to już sobie pojechałam na ferie. K****!
Komentarze : Komentarze są wyłączone
Kategorie : Życie
rejs życia
9 01 2009“Po drodze walczę z prądami morskimi, z wiatrami i burzami, jestem wyczerpany, ale wciąż wiosłuję, chociaż teraz już wiem, że zboczyłem z kursu i wyspa, do której zamierzałem przybić, nigdy nie pojawi się na horyzoncie. Jednak nie ma już dla mnie odwrotu.”
Paulo Coelho
Komentarze : Komentarzy: 3 »
Kategorie : Myśli
Studio
8 01 2009Wiecie, że lubię robić zdjęcia. Mimo, iż są one tylko namiastką trwającej chwili, ułatwiają przywołać pamięci minione obrazy.
Twierdziłam zawsze, i nadal twierdzę, że aby robić to co lubię nie muszę należeć do żadnego stowarzyszenia, koło ani niczego podobnego. Jednak tak się złożyło, że w politechnicznym kole fotograficznym jest kilka osób mi znajomych. I weź człowieku ucieknij przed takimi paskudami…
Za ich namową i nieco z ciekawości postanowiłam wybrać się na ich spotkanie. Tak więc liczę na miłe popołudnie.
Mojej twórczości na razie nie zobaczycie, gdyś czytnik kart się cosik zepsuł. A kabelka przy sobie nie mam… Jeśli brat mnie nie ograbi z aparatu, to koło niedzielnego wieczoru postaram się coś wrzucić do sieci.
Komentarze : Komentarze są wyłączone
Kategorie : Życie
Zima
4 01 20094 styczeń 2009. Niedziela. Ostatni dzień przerwy świątecznej.
Jutrzejszy poranek będzie koszmarem… Wyobrażacie sobie, że prawie miesiąc wysypiacie się do 10 i nagle trzeba wstać o 6 i się wybrać na uczelnię? Koszmar. To wracamy do 6-godzinnego snu… Zonk -.-
Zima. Wreszcie dotarła. Z małą obsuwą, ale jednak. Mogła na święta się zjawić… No nieważne. Za oknem bialuśko. Mróz trzyma ostro. I nie zapowiada ustępować pod byle pretekstem. Przeciwnie, zbiera siły albo zamrozić wszystko. Cudownie! Pod butami skrzypi puch. Uwielbiam zimę. W prawdzie jest niewygodna, bo ciężko chodzić, na drogach niebezpiecznie, trzeba nakładać na siebie pół szafy i tak dalej, ale czyż to nie urocza pora roku? Dobra, w mieście tego nie widać (Zwłaszcza w przeklętej Warszawie). Uwierzcie mi na słowo, zima w przyrodzie jest cudowna! Każda gałązka, każda igiełka na drzewie, każde źdźbło trawy jest pokryte bielą. Jejku… jaki las zimą jest piękny… mmm… Można robić zdjęcia póki bateria w aparacie nie padnie, tudzież pamięć się nie skończy. To jest widok jak z bajki…
Hmm… Zimą człowiek dziecinnieje. Nie każdy, jasne. Ale pojawia się taka nieodparta chęć rzucania się śnieżkami, ulepienia czegoś… Przypomina mi się dzieciństwo. Każdej zimy na wsi lepiliśmy bałwana. Gdzieś znajdowało się stary garnek. Podkradało węgiel na guziki, oczy, buźkę. Marchewkę się zakosiło na nos. Kilka małych szczegółów i bałwan jak się patrzy. A jak byli chłopaki to i wojna śnieżna się zdarzała. Ah… miłe wspomnienia.
Tutaj tego nie ma… Szare miasto. Nieco śniegu na chodnikach czy trawnikach… To nie to samo…
Komentarze : Komentarzy: 11 »
Kategorie : Myśli
kac 2
1 01 2009To dzisiaj też “kaca” leczę :P
No i mamy Nowy Rok. 2009.
Sylwester fajny.
Prywatna impreza u Lucy.
9 osób w sumie.
Wesołe towarzystwo.
Chociaż dla Dominika za sztywne.
Ale kto ma zdrowie, żeby cały czas tańczyć.
Cały… – Respekt.
Dawno tyle się nie ruszałam.
Sympatycznie.
Parę głupich tekstów.
Gadki umoralniające.
Ale przecież “abstynencja nie pasuje do sylwestra”.
Dlatego “muszę pić”, bo “ludzie krzywo na mnie patrzą”.
Ciekawe… prawda?
A ja mam to gdzieś.
Jak i wszelkie inne opinie na mój temat :)
Ale pomijając te beznadziejne elementy
zabawa była Zajebiaszcza! :)
Najlepszego w 2009!
Komentarze : Komentarzy: 6 »
Kategorie : Życie