zapach pokoju

25 11 2008

“Jeżeli człowiek “umarł” sobie – to śmierć jest dla niego czymś naturalnym, czymś, co zakańcza życie, co napełnia pokojem. Gdy odchodzi taki człowiek, to pozostaje po nim “zapach pokoju”, jakby anioł pokoju stanął na tym miejscu.”

o. Piotr Rostworowski





22 11 2008

Zima :)





anioły o jednym skrzydle

18 11 2008

“Jesteśmy aniołami o jednym skrzydle. Ażeby wzlecieć, musimy paść sobie w ramiona.”

Luciano de Crescendo





Życie

14 11 2008

“Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
Padać boleśnie i znów się podnosić
Krzyczeć tęsknocie: ‘Precz!’ i błagać: ‘Prowadź’
Oto jest życie: nic, a jakże dosyć…”

Leopold Staff

14+11,
Z tego pierwiastek,
Dodać owe 14…

19.





gorycz lat

13 11 2008

“- Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać…
- Więc lepiej nie prosić o nic.”

“Siewca Wiatru” Maja Lidia Kossakowska

Wisielczy nastrój.
Mam chęć powyrzynać każdego kto choć odrobinę mnie zdenerwuje.
Bez kija nie podchodź.
Albo miecza i tarczy, bo kij w drzazgi rozniosę.

Ale wkurzenia nie zobaczysz.
Jak pies, który nie szczeka a gryzie.
Cichy morderca.

Powód?
Brak.

Od lat wzbiera we mnie gorzka złość.





10.11.2008

10 11 2008

touch_me

W takich chwilach chcę się rozpłynąć. Zniknąć. Aby nikt nie widział mojej twarzy. Aby nikt nie widział tych słonych kropel spływających po policzkach.
Moja słabość. Żałosny obraz, którego nigdy nie powinieneś ujrzeć…





5 sekund

9 11 2008

To beznadziejne uczucie, gdy umysł doskonale wie w jakiej pozycji znajduje się ciało, lecz nagle obraz przed oczami zaczyna wirować i świadomość się gubi. W ciągu ułamków sekundy powietrze gęstnieje do takiego stopnia, że z trudem organizm bierze oddech. Atomy wokół skóry zmieniają temperaturę do porównywalnej z tą jaką ma rozgrzana blacha dachu w czerwcowe upalne południe. W ustach czujesz obrzydliwy posmak, którego się nie da zmyć śliną, bo gardło jest wyschnięte niczym kałuża na pustyni. Siły opuszczają każdy milimetr sześcienny mięśni. Jedyny ruch jaki jesteś w stanie wykonać to zamknięcie powiek.

Gdy uświadomisz sobie, że możesz otworzyć oczy, sporo czasu zajmie Ci uprzytomnienie sobie jak dużo czasu minęło. Świat przestał wirować. Siły powracają w tempie ślimaka przemierzającego autostradę. Kropelki potu spływają po czole. Z ciała bije żar niczym z rozpalonego pieca. Powietrze choć nieco rzadsze wciąż opornie wpływa do gardła, jakby wiedziało, że nie wyjdzie z niego w takim samym składzie. Równomiernie lecz z trudem wręcz łykasz je.

Wiele bym dała, aby takie akcje się nie powtarzały…
Wystarczy 5 sekund takiego odlotu, żeby dochodzić do siebie kilka godzin…





sprzeczność

8 11 2008

Zastanawiam się czy w każdym człowieku jest tak wiele sprzeczności?

Zło z dobrem wymieszane. Zimno z ciepłem zestawione.

Jednego dnia potrafię być milutka, uprzejma, uśmiechać się, zaś następnego każde słowo skierowane w moja stronę odbieram jako atak, na który się skutecznie, acz niemiło, bronię. A wszystko ze szkodą dla otoczenia. I mnie samej. Paranoja.

Pragnienie czyjejś obecności połączone z pragnieniem samotności.

Lubię towarzystwo. Dobrze jest mieć świadomość, że jest ktoś obok, na kogo można liczyć. Wiedzieć, że w trudnej chwili pocieszy, w chwili radości będzie się razem ze mną śmiał. Że przytuli, tak ot, bez powodu. Ale z drugiej strony samotność, która przeżarła me życie na wskroś. Jest moją niezależnością. Swobodą. Możliwością dokonywania samodzielnych wyborów.

Samotność to pozorny spokój ducha. Brak zmartwień. Brak obawy, że coś pójdzie nie tak. Brak skrzywdzenia przez drugą osobę. Lecz z tych samych powodów się cierpi. Że nie ma nikogo…
Związek to psychiczne bezpieczeństwo. Mile spędzany czas. Bliskość. Śmiech. Dowartościowanie się, że nie jest się tą najgorszą, której nikt nie chce. Ale i strach przed skrzywdzeniem, utraceniem tej osoby…

Nikt nigdy nie mówił, że będzie łatwo żyć. Nikt nie mówił, że świat jest piękny i nie ma w nim zła.
W każdym jest ziarno zła, które prędzej czy później musi wydać plon w świecie rzeczywistym.

Ten świat jest chory. Czy uleczyć się go da, to nie wiem. Nawet nie próbuję…

Ale czy jest w tym świecie miejsce na szczęście? Hmm… To chyba było pytanie retoryczne. Nie musi być przecież miejsca. Szczęście samo je sobie zrobi. Bo ono istnieje. Mimo różnych przeciwności doczesności.

A jedyną trudnością, która pozostała szaremu człowiekowi, jest odnalezienie tego szczęścia. Owszem, męczące to poszukiwania, ale na pewno warto.

Ja szukam. Czasami się potyka, upadam, chcę się poddać, ale nie robię tego. Bo wciąż wierzę, że warto się podnosić i szukać dalej. Szukać swojego Szczęścia. Bo gdzieś tam jest. Nie wiem gdzie. Może Siedlcach, może w Warszawie? Może teraz pracuje, śpi, je, a może właśnie czyta te słowa? :) Nie wiem, wróżką nie jestem. Ja tylko wierzę. Tylko i aż.





Czeka

5 11 2008

“Z wiatrem będzie mu posyłać pocałunki, wierząc, że wiatr muśnie jego twarz i szepnie mu do ucha, że ona ciągle żyje i czeka, tak jak kobieta potrafi czekać na dzielnego mężczyznę, który podąża drogą swych marzeń i ukrytych skarbów.”

Paulo Coelho

Czeka?
Może już jej wiara zgasła, jak płomień świecy zgaszony podmuchem?