Cytat

22 07 2008

“Mężczyzna ma jedną miłość – świat.
Kobieta ma jedyny świat – miłość.”

Piotr Altenberg





20 07 2008

Zatańcz ze mną jeszcze raz
Otul twarzą moją twarz
Czytaj resztę wpisu »





20.07.08r.

20 07 2008

Wieczorami kiedy nie śpię zakładam czarną bluzę, kaptur na głowę i idę… Dokąd? Przed siebie. Rozmyślać. Patrzeć. Słuchać. Tylko ja i przestrzeń. Nie żadne złote myśli. Po prostu życie. Krwiste słońce nad koronami drzew. Szum kłosów złocistej pszenicy. A pod stopami trawa błyszcząca od wieczornej rosy. A o czym myślę? Mam to do siebie, że analizuję przeszłość. Może zbyt często. Ale już nie tą odległą. Kilka dni… Są chwile, które odciskają się niczym pieczęć w pamięci. I swoją obecnością przypominają o tym co było.

Przez te kilka dni rzeczywiście zachowywałam się jakbym żyła w innym świecie. Swoim. Bo żyłam. Obraz tych kilkunastu minut wciąż widniał przed oczami umysłu. Miły widok.

Miałam Wam napisać o koncercie… Hmm… Tylko co? Muzyka jak muzyka. Nawet niezła. Kawałki autorstwa Masakratora też były dobre. Dobrze brzmiały. Ale covery… dajcie spokój. Zgranie pozostawiało wiele do życzenia. Szczerze powiedziawszy niewiele pamiętam z tego koncertu. Mieli problemy ze sprzętem. Się kuźwa wcześniej nie łaska ustawić?! Ble… Dzieci dużo było. Takich panienek z gimnazjum. I z racji wolnej sceny na support wwalali się jacy dziwni ludzie co darli mordę jakby w życiu mikrofonu nie widzieli. Ale później sam koncercik nie był zły. A później krótkie after party. Skończyło się trochę po 22, bo sąsiedzi zadzwonili na policję ;) Gruby powiedział, że kto zostaje to do środka i po cichu, kto nie to spadać. Więc się pożegnałam i poszłam.

Niedługo wrzucę zdjęcia z weekendu. Na picasie będą.





Pewnie?

15 07 2008

“Wyjdziesz za mnie?” ;)

“Pewnie :)”





Rekrutacja 3

14 07 2008

Rekrutacja zakończona.

Politechnika Warszawska – geodezja i kartografia.
SGGW – budownictwo.
WAT – budownictwo.

Ja wybieram to pierwsze.

W prawdzie początkowo chciałam studiować budownictwo, ale kobieta zmienną jest…
Dzisiaj poszłam do Geos dowiedzieć się czegoś o geodezji w praktyce.
Kobieta utwierdziła mnie w przekonaniu, że dokonałam dobrego wyboru.

Tak więc…
Jutro nalot na Politechnikę.
9:27 pociąg z Siedlec.

Sobotnia radość jakoś prysła.
Za dużo myślę.
Za dużo chcę.
Wyobraźnia działa zbyt mocno…

Miłego życzę…





Nadziejo, matko ma!

13 07 2008

Nadzieja mnie kiedyś rozjebie. Od środka rozwali. Wypali doszczętnie. I choć powinna sens życiu nadawać, skłania ku upadkowi. Jedynego. Ostatecznego.

Czemu muszę być taka głupia…?





Cytat

13 07 2008

“Piękna kobieta podoba się oczom, dobra kobieta – sercu.
Pierwsza jest klejnotem, druga – skarbem.”

Napoleon Bonaparte





Koncert / Rekrutacja 2

12 07 2008

11.07.2008r. Koncert. Summertime nad siedleckim zalewem. Start 20:30. Teoretycznie.

Moja towarzyszka koncertowa tym razem nie mogła dotrzeć. Tak więc wybrałam się sama. Jednak to też tylko początkowo…

Na koncercie miało być sporo znajomych ludzi. I było. Od momentu gdy dotarłam nad zalew zgarnął mnie kolega. Przedstawił grupę swoich towarzyszy i usadził obok nich. Ludzie bardzo pozytywni. Sąsiad z ławki – Dominik bodajże, był chyba najbardziej towarzyski. Boziu jakie on głupoty ciągle gadał. Ha ha! Ale piwem zalał siebie i pewną Aśkę, nie mnie :P Moja obecność w ich gronie wyglądała trochę… hmm… dziwnie. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Dominik ciągle mówił (śmiał się), że kolega mnie zostawił. No bo zostawił – bywał tylko przelotami. Więc było mi trochę głupio, że niemal ich nieznając, siedziałam tam. Chwilami miałam chęć odejść od ich stołu i usiąść sama, ale to byłoby chamskie. Zresztą miło było z nimi. A jak był Piotrek? Hmm…

A sam koncert? Hehe. Ponad godzina opóźnienia. Aczkolwiek umilona występem Kamila. Fajnie chłopak śpiewa. A po 21 Podoba Mi Się. Ich muzyka jest tak… pozytywna. Radosna. Wesoła. Reggae. Początkowo nie dopisywała ilość ludzi pod sceną, ale z biegiem wskazówki zegara grupka pogowców się powiększała. Miło było posiedzieć przy wielkim głośniku i zapomnieć o wszystkim, o tej rekrutacji, o maturze, o problemach, wspomnieniach…

Zawsze powtarzałam, że ciekawie się chodzi późnym wieczorem po mieście. Ale jeszcze nigdy nie szłam przez niemal całe miasto sama przed północą. “-Ale teraz to dużo psychopatów jest…”, “-Może i jest, ale ja się ich nie boję.” ;) Kamienna twarz, gdy mija się dresów. Wzrok wbity w przestrzeń przed sobą, gdy mija się głupich cwaniaczków…

A w domu… to przyjemne szumienie w uszach. Nieokreślone dźwięki brzmiące w umyśle. Uwielbiam to uczucie nasycenia…

Ale ten koncert bardziej przydałby mi się dzisiaj. Na odstresowanie. Odreagowanie. Czego? Rekrutacji.

We wtorek wiozę papiery na Politechnikę Warszawską. Zostałam przyjęta na Geodezję i kartografię. I się bardzo z tego powodu cieszę.





11 07 2008

Podoba Mi Się. A Tobie? xP