Męczący dzień. Nie tylko ze względu na wydarzenia, ale i pogodę. Jest parno, duszno, nie mam czym oddychać… Bywają chwile, że nie jestem pewna w jakiej jestem pozycji, czy świat jest w miejscu czy wiruje mi przed oczami… Bleh. Nie lubię takiego uczucie nijakości…
Poszłam do fotografa. Zdjęcia na studia sobie zrobić. Tam był bardzo sympatyczny pan. Miły i rozgadany. Moje buty mu się podobały :D Chciał też takie kupić. Wypytywał gdzie takie zdobyłam. Bardzo pozytywne wrażenie na mnie wywarł. I chciał, żebym się bardziej uśmiechała… Ale ja nie lubię pokazywać kłów… Tacy ludzie powinni być wszędzie. To z przyjemnością się odwiedza takie miejsce. :)
Ognisko? Lenistwo sprawia, że nie chce mi się ruszyć. Ale może…? Muszę się odstresować, bo wymiękam…