Bazgroły
Bardziej artystycznie. Moje głupie serce. Tak jak i na tym rysunku postrzelone, przestrzelone… Popękane… Ale przywykłam do tego bólu. Potrafię z nim żyć.
Co mnie dręczy? Przyszłość, Darku… raczej przyszłość… Z sercem wytrzymuję.
Wiecie to zabawne, bo nigdy nie byłam szczególnie wesołą osobą, zwłaszcza w domu, ale teraz oni to jakoś zauważyli. Jak ja nie lubię pocieszania. Albo jakichś głupich gadek o Bóg wie czym. Tłumaczenia wszystkiego na swój sposób. Głupi sposób.
No i patrzcie, już nie tylko ja mówię, że stałam się nerwowa. Już nawet matula mi to mówi. W porę się obejrzała…
Aby do poniedziałku. Z babcią dzisiaj rozmawiałam i mówiła żebym koniecznie przyjeżdżała w poniedziałek, bo roboty dużo jest dla mnie. I pojadę. Co mam tutaj robić? Ale wrócę we wtorek po południu, żeby w środę rano już być. Chcę po tata na pkp wyjść.
Postaram się przechwycić aparat, żeby brat mi nie zabrał to na wieś wezmę. Pluszakom zdjęcia nowe zrobię. Szkraby moje może już łażą? Słodziaki.
Heh, ale jak się pierdoli to wszystko po kolei. No bo czemu nie? Jak już leżę to można skopać do końca, prawda? Nie przejmuj się. I tak mnie nie zabijesz. A co nie zabije to wzmocni. I bez obaw, nie zapomnę oddać…
10:27
Tak, pomysł mój. Właściwie nie obecny. Pierwowzór jest sprzed pół roku mniej więcej, tylko był nie dokończony. Jak ostatnio dokończyłam to nie spodobał mi się. Więc powstał drugi podobny. Średnio wyszedł. Mało dopracowany. Zmęczona byłam… Ale ot, ujdzie w tłoku.

5 Comments
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]