Życię się właśnie wali
Zniszczyłam swoje życie. Swoje wszystkie plany, nadzieje, marzenia…
Często miewałam doły, załamanie i inne głupoty, ale dzisiaj… Dzisiaj nie jest tylko ot takie złe samopoczucie. Dzisiaj wiem, że inaczej to miało wyglądać. Dzisiaj wiem, że powinnam pomachać i pożegnać się z tym co planowałam na przyszłość. A jeśli nie… to chyba będzie jakiś prawdziwy cud…
W takiej chwili nóż w dłoni wygląda zupełnie inaczej niż do tej pory. Kiedyś w chwilach słabości był wciąż jedynie zabawką. Można było przemknąć palcem po ostrzu, co najwyżej delikatnie przeciąć naskórek, a i to przypadkiem. A dzisiaj… Dzisiaj nie myślałam już nawet o rodzinie, o tym co zawsze było dostatecznym argumentem. Jedna myśl przemknęła tylko przez umysł. Tak piękna… Głupia? Może… Ale wydaje się tak piękna… Gdy uświadomiłam sobie o czym myślę, przeraziłam się. Wciąż tak niewiele mnie dzieli od tego.
Darujcie tylko sobie teksty, że wszystko będzie dobrze, że nigdy nie jest tak beznadziejnie, żeby się załamywać. Nie chcę pocieszania. Już na pewno nie w takiej formie.
Tylko cud może mnie teraz uratować…
Tylko cud może sprawić, że będzie lepiej…
Tylko cud może mi pomóc…
Tylko czy cuda się zdarzają…?
6 Comments
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]