h1

Maybe I want too much…

wtorek, 13 maj, 2008

Znowu dopada mnie melancholia. Przed chwilą z miasta i spaceru wróciłam. Może jakby pogoda była lepsza to inaczej bym się czuła… Czuję jak ból głowy się zbliża… To nie będzie dobry dzień.

Gdy spaceruję chodnikami naszego zacnego miasta odnoszę dziwne wrażenie, że ludzie patrzą na mnie jak na przybysza z obcej planety. Głupio się czuję. Mam ochotę gdzieś uciec. Nie czuć tych spojrzeń na sobie. Nie widzieć twarzy tych ludzi. Zniknąć.

A może ja chcę za wiele…? Może nie powinnam niczego chcieć, bo i tak dużo mam…? Może nie jest mi pisane szczęście, miłość, czyjaś bliskość… Może to ma być kara za to co się stało… Pokuta…

Głowa mnie boli… ał… Krew pulsuje w skroniach. Rozsadza czaszkę. Każdy ruch wywołuje ból rozchodzący się po całej głowie niczym tsunami…

15:13

Róża… Piękny kwiat. Taki dostojny… Achh…

10 komentarzy

  1. na ból głowy można coś wziąść, na melancholię wciągnąć kubek lodów… niestety na deszcz nic się nie poradzi, a zbliża się wielkimi krokami… można tylko go przeczekać ;)


  2. Heh.. skąd ja to znam… “patrzą na mnie jak na przybysza z obcej planety” – też tak kiedyś mówiłem, a teraz już nie. Nie wiem dlaczego szczerze mówiąc… może już mnie gówno obchodzą te spojrzenia, a może po prostu wydawało mi się, że każdy się na mnie gapi, że każdy kto idzie wprost na mnie patrzy się na mnie i się śmieje… To chyba kwestia wieku i psychiki, człowiek przechodzi taki okres w swoim życiu, chyba każdy, chyba…

    Jeżeli porównywać siebie do słynnych dzieci z Kambodży to tak, chyba masz za wiele, tak jak każdy inny kto nie jest dzieckiem z Kambodży.
    A tak ogólnie to jesteś takim najzwyklejszym człowiekiem jak każdy inny, ja czy Twoja koleżanka z klasy lub jakiś kolega. A zastanawiałaś się kiedyś ile tak osób mówi na świecie? Że nie jest im pisana miłość itp. ja też tak mogę powiedzieć, ba, mówię tak. Ale kto wie co życie przyniesie? – Moim zdaniem na pewno dużo, i to nie tych złych rzeczy, ale dobrych.

    Na ból głowy… hm… w Twoim przypadku ciężko coś doradzić, potrzeba szamana z prawdziwego zdarzenia żeby ci jakie zioło przepisał ;)


  3. za zioła to dziękuję… najaram się i na matmie jutro fazy będę miała zamiast zadania robić :P


  4. Każdy chce, tyle ile chce :)
    Na miłość nigdy nie jest, ani za wcześnie, ani za późno, wiem coś o tym naprawdę. Na miłość jest zawsze czas, wtedy nie boli nic, może tylko serducho, jak jest nie po myśli :)


  5. Oj… już byś chciała jakieś zioło do jarania.. ;P Ja mówiłem o jakimś wywarze z ziółek żeby Cię główka przestała boleć ;D
    Bo nasza współczesna medycyna to nic w porównaniu z tą jaką miała przeróżne ludy kiedyś :) I taki szaman by naprawdę pomógł ;)


  6. Darku masz rację. Tylko… może okres przedmaturalny to nie najlepszy czas. Czemu? Bo zbytni zawrót głowy spowodowany przez płeć przeciwną może niekorzystnie wpłynąć na wynik matury. A to już nie jest miłe ;)
    Tak, najciężej jak serducho boli…

    Jacku właśnie mówię, że dlatego zioła nie chcę :P Ziółek ogólnie to raczej nie biorę, a medycyna współczesna mi właśnie nie pomaga. Z tym szamanem, przypomniała mi się reklama Kropelki “Czarownik, czarownik! Zepsuć mi się pokrętło od radia!” Może by się i mi taki czarownik przydał ;)


  7. Dokładnie o tym mówię, taki “czarownik” ;D
    oj… żeby był taki preparat dla człowieka co by każdą “usterkę” naprawił i fizyczną i psychiczną.. heh.. podobno jest, ale ciężko go dostać, bo nie jest w postaci materialnej, tylko duchowej, heh..

    Oj tak… tak Ci płeć przeciwna zakręci w głowie to nie ma żartów ;D Zresztą to i przecież w drugą stronę działa oczywiście ;)


  8. Ja wczoraj też miałam taki dzien… i poszłam do lasu… kupiłam sobie duuże lody i poszłam sama… i było mi przyjemnie… to działa… życzę Tobie jak najmniej takich dni…


  9. Do tej pory tylko jeden się przyznał, że się go oczarowałam. Chociaż nieumyślnie. Tylko go słuchałam… No a później sama wpadłam jak śliwka w kompot. Trzeba uważać.


  10. Ja sie nauczyłem, że nie warto “uciekać” od przeznaczenia, a tym bardziej od uczuć. I nie warto się zapierać i dusić wszystkiego w sobie.
    No chyba że trafi się na jakąś natrętną osobę która nas nie interesuje, to wtedy trzeba powiedzieć “sorki, ale dzięki” w jakiś delikatny nieraniący sposób.



Skomentuj