Maybe I want too much…

13 05 2008

Znowu dopada mnie melancholia. Przed chwilą z miasta i spaceru wróciłam. Może jakby pogoda była lepsza to inaczej bym się czuła… Czuję jak ból głowy się zbliża… To nie będzie dobry dzień.

Gdy spaceruję chodnikami naszego zacnego miasta odnoszę dziwne wrażenie, że ludzie patrzą na mnie jak na przybysza z obcej planety. Głupio się czuję. Mam ochotę gdzieś uciec. Nie czuć tych spojrzeń na sobie. Nie widzieć twarzy tych ludzi. Zniknąć.

A może ja chcę za wiele…? Może nie powinnam niczego chcieć, bo i tak dużo mam…? Może nie jest mi pisane szczęście, miłość, czyjaś bliskość… Może to ma być kara za to co się stało… Pokuta…

Głowa mnie boli… ał… Krew pulsuje w skroniach. Rozsadza czaszkę. Każdy ruch wywołuje ból rozchodzący się po całej głowie niczym tsunami…

15:13

Róża… Piękny kwiat. Taki dostojny… Achh…