Przykrywka
Nie wiem czemu ale ostatnio robię sporo zdjęć ludziom, głównie sobie, bo reszta rodziny przede mną ucieka… :P Ciekawe czemu…? Nieważne. A to zdjęcie wyżej wyszło tak… sielsko. Błogi uśmiech, niby szczęście… Może wyobraźnia podpowiadała jakiś miły scenariusz… Heh… Żeby tak mogło być zawsze. Milutka, uśmiechnięta, dobra dla wszystkich…
Prawda jest jednak trochę inna. Pod ciepłym uśmiechem kryje się paskudny charakter. Więc radzę nie drażnić, bo mam ostre pazurki, które potrafią zranić… Czasem niepotrzebnie, ale to już inna historia…



Jak ja chcę komuś zrobić zdjecie, to tez przważnie ucieka:)