Kierując się radą Skem poszłam dzisiaj na spacer, którego uwieńczeniem miał być park. Wrzuciłam do torby Siewcę Wiatru i ruszyłam. Początkowo przez miasto, do kilku sklepów wciąż zmierzając w stronę zielonego kawałka naszego miasta. Znalazłam czystą ławkę opodal dużego drzewa. Po chwili obserwowania jeziorka, fontanny i wszystkiego wokół wyciągnęłam książkę i zaczęłam czytać. I było nawet nieźle. Po jakichś 10min siedzenia w cieniu zrobiło mi się zimno, więc się przeniosłam w inną część parku, gdy były wolne ławki na słońcu. Czytało się dobrze, bo chłodny wiatr smagał twarz, a słońce grzało, ale… nie potrafiłam dostatecznie skupić się na fabule widząc wokół uśmiechnięte pary… Może jestem przewrażliwiona? Może… Jaka bym nie była skutek spaceru negatywny – przygnębienie samotnością. I zdaję sobie sprawę, że to tylko i wyłącznie moja wina, bo to zależy od podejścia do sprawy, ale… Nie potrafię tego zmienić…
Co to zmieni?
7 05 2008Są słowa, których nie należy wypowiadać.
Są myśli, które nie powinny opuścić granicy podświadomości.
Są emocje, których nie powinien poznać świat.
Tylko dlaczego czasami tak trudno milczeć…?
Dlaczego tak ciężko jest zatrzymać myśli tylko dla siebie…?
Dlaczego tak trudno jest być obojętnym…?
Czasami nie potrzebne są słowa, aby zrozumieć sens.
Czasami nie trzeba nic robić, aby odkryto cudze myśli.
Czasami nie muszę wyrażać siebie, abyś wiedział co czuję…
Ale tym razem nie wiesz. Po co…? Co to zmieni…?
Czasami niewiedza jest lepszym rozwiązaniem.
Komentarze : Komentarzy: 2 »
Kategorie : Myśli