
Życie moje 3
poniedziałek, 5 maj, 2008Dzisiaj humor mi w miarę dopisywał. No, póki byłam między ludźmi. To całe zamieszanie związane z maturą… Nie miałam kiedy myśleć o sobie. A o 12 byłam już w domu. Pół dnia sama w czterech ścianach. Chyba serio nabawię się jakiegoś skrzywienia. Heh, to zabawne, jak przekraczam próg mieszkania cała energia, zapał mnie opuszczają. Jakby ktoś balon przebił. Pyk i nie ma.
A czasami… jak trafię z muzyką to w przeciągu kilku minut nakręcę się tak, że nie mogę usiedzieć w miejscu. Wkurzam się na siebie. Bo to kurwa głupie jest!
Ale… Nie wiem jak to się dzieję… Blask powraca. Gdy patrzę w lustro, w swoje oczy widzę znowu tą dawną pasję. Trudno mi jeszcze ją opisać konkretnie, ale ważne że jest. Pytanie tylko na jak długo…?

to po co siedzisz cały dzien w domu, pani profesor?: )
Druga osoba tak do mnie powiedziała przez to zdjęcie :P
A wyjść… nie ma gdzie, nie ma z kim…
Nie wiem jak jest u Ciebie ale ja po prostu nie potrafię usiedzieć w domu (chyba że muszę coś tutaj robić w tych 4 ścianach ;P – np. sprawozdanie na PTC tak jak dzisiaj po południu :/ – 4-5 godzin z życia ujdzie na jakieś bazgrolenie 10 stron :D na kompie ). Muszę gdzieś wyjść i to najlepiej i najchętniej do ludzi bo inaczej ni wyrobie i zacznie mnie dopadać zły humor i przygnębienie.
Może (a może na pewno?) Ty też właśnie nie możesz tak siedzieć w całymi dniami bo inaczej właśnie tak ponuro się czujesz?
Ja np. nie wiem co będzie ze mną jak nadejdą wakacje i nie wypalą moje plany z wyjazdem za granicę do pracy – a coś czuje, że właśnie tak będzie ;P
Jak to nie ma gdzie i nie ma z kim? :) Wierz mi, jest gdzie i z kim, tylko nie czekaj aż ktoś Cię zaprosi gdzieś na spacer itp. tylko sama też proponuj :)
Wszystko będzie ok :) uśmiechnij się ;)
Wiesz, jak proponuję spacer 3-4 osobom i każda mówi, że a to nie ma czasu, a to się nie chce, a to to, a to tamto, to szlag człowieka trafia i olewa to, idzie sam. Nie mam w nawyku narzucać się ludziom i wchodzić tam gdzie mnie nie chcą.
Ja o wakacje się nie martwię. Roboty pewnie nie będę szukała, bo i tak nie ma sensu, po za tym “robota” się zawsze znajdzie. Zwłaszcza na wsi. A w tym roku to mam tą rekrutacje na studia, więc zamieszanie będzie i tak…
:] [wystawia kły w wymuszonym uśmiechu] może być? :P
wymówki… ksiązki pod pachę i do parku
Wiesz, mnie też to wkurza jak ja komuś proponuje gdzieś wyjść albo się spotkać i takie “wymówki” słyszę :) No ale w sumie to ludzie mają też swoje życie i sobie planują na przyszłość właśnie takie spotkania.
Dlatego trzeba się umawiać wcześniej z ludem i uzgadniać wspólne wypady gdzieś wcześniej :)
No widzisz, a ja już nie mam tego problemu z rekrutacją ;P Chociaż chciałbym cofnąć czas o jeden albo 2 lata… heh.. i żeby ta moja kariera naukowa poszła w innym kierunku trochę ;P – tzn. na inną uczelnie ;D Bo trochę za mała ilość była tych uczelni w planach :D
W wymuszonym!? Dzięki wiesz… ;P Jakby to był szczery uśmiech to by było spoko ;) A tak to.. eh.. Ty ;P Wampir… ;D
Ładne kiełki tak na marginesie ;D ;P – ale ja mam ładniejsze ;>
*wystawia niewymuszenie język na chwile* ;P ;D
Skem – …żeby wrona przyozdobiła ubranie białawym kwiatkiem? ;)
Eh ja ;) niedobra, prawda? :P Czemu wampir? (Przypomniało mi się jak kiedyś rodzeństwo cioteczne straszyliśmy tekstem “chce wysssssać Twoją krrrewww! ;) )
Nie przygryź sobie tego jęzorka :P
Wampir bo kiełki pokazujesz ;P
Też tak kiedyś się z braciakiem bawiłem :D Do rodziców zresztą też tak podchodziłem i mówiłem ;]
Już nie raz w życiu przegryzłem go sobie (na szczęście nie na wylot ;D) i jakoś żyje ;) Więc kolejny raz na pewno nie zaszkodzi :D
Zresztą “co nas nie zabije to nas wzmocni” :D
Widzę że stronka zmieniła wygląd trochę.. poprzedni był ładniejszy ;D Teraz jakaś taka dziwnawa czcionka jest :P
Wiem, że był ładniejszy, ale potrzebne mi są zmiany. A jaśniejszy kolor jakoś pomaga w tej chwili…