Brat pojechał na ognisko. Mama większość czasu spędzi przed telewizorem. A ja… ja mam swój komputer. Może mała powtórka przed maturą? W końcu kiedyś trzeba do tego zajrzeć…
Ogólnie dzień nie najgorszy. Pogoda w prawdzie płatała figle, ale do południa i tak się opalałam. A później jak urżnął grad… I teraz cały czas chmury nieciekawe chodzą, od czasu do czasu pada.
Jedna osoba poprosiła mnie kilka dni temu, żebym ściągnęła piosenkę. Ściągnęłam. Uprzedzał, żebym nie słuchała. A ja zawsze nieposłuszna…
Krótka historia mnie teraz prześladuje…
Edit:
A no, przypomniało mi się, że nic o majówce nie powiedziałam… Dzisiaj się zaczęła od wypadu na działkę. Skończyć kopanie, sianie, trawę skosić. Jeszcze będę musiała tylko pojechać po niedzieli, żeby drzewka opryskać od robali. I spokój będzie na jakiś czas.
A jutro… Na wieś spadamy. Wreszcie! Niby tylko dwa dni, ale zawsze to coś. Zobaczę nareszcie małe kuleczki :) Te szkraby muszą być cudowne. Oczywiście sesja fotograficzna będzie na pewno. Trzeba pstryknąć kilka fotek, żeby pokazać jak ktoś by chciał wziąć, bo dwie suczki trzeba oddać. Jakbym nie miała studiów, mieszkała w domu jednorodzinnym to bez wahania bym wzięła… Echh… Taki słodki futrzak…
Miłej majówki Wam życzę. Odpocznijcie… Pa
