Postanowiłam ten obrazek wrzucić do nagłówka bloga. Dlaczego? Bo bije od niego taką pustką. Wewnętrzną. Na zewnątrz toczy się barwne życie, a tam… puste ściany. Tak się dzieje ze mną. Próbuję tylko stwarzać pozory normalności. W środku się wypaliłam doszczętnie. Już nawet nie jestem zła na siebie. Wiecie co teraz przed sobą widzę? Niezmierzoną dolinę, do której wkraczam. To będzie cholernie trudny czas… I nie wiem czy chcę mu podołać. Nie chcę…
