Widzisz… nigdy nie wiesz gdzie jest granica między rzeczywistością a fikcją…
To nie było wino. Sok jabłkowo-malinowy. Nie piję. Abstynentka… To w ramach spóźnionego prima aprilis? Nie wiem… Czasami zastanawiam się czy to nie jest jakiś sposób na przygnębienie… Ale… wolę jednak soczek…
