Kamasze

30 03 2008

“Za mundurem panny sznurem.” Zastanawiam się co tak na prawdę tkwi w tych mundurach, że to stwierdzenie jest tak bardzo prawdziwe… Nie raz się już nad tym głowiłam. Niestety. Odpowiedzi jak nie znałam, tak i nie znam. Hmm… A może to jakieś poczucie bezpieczeństwa? No bo taki wojskowy takowe ma zapewnić… Może. Nie wiem. W każdym razie nie o tym chciałam dzisiaj…

Temat powiązany, bo o wojsko chodzi. A dokładniej o studia. Ja to zawsze byłam szalona… od roku brałam pod uwagę taką ewentualność, ale wczoraj postanowiłam. Będę składała papiery na WAT, budownictwo – studia mundurowe. Ha! Energia mnie rozpiera gdy tylko o tym myślę.

Wiem, wiem, to nie będzie zwykła rekrutacja. Bo prócz wyników z matury dochodzi również rozmowa kwalifikacyjna, badania lekarskie oraz test sprawności fizycznej. W prawdzie wcześniej martwiłam się tymi badaniami i testem, ale dzisiaj jest spokojna. Komisję WKU przejdę, bo w końcu wyniki badań mam b. dobre. To że czasem mdleje, tego nie sprawdzą :P A test? Wczoraj dokładnie poczytałam o co w nim chodzi. Nic strasznego. Zwisanie na drążku na czas – test siły, bieg na 50m – test szybkości i bieg na 800m – test wytrzymałości. Jak popatrzyłam na tabelę z przeliczaniem czasu na punkty to się roześmiałam. Pikuś. A jak się trochę potrenuje to bez problemu można zdobyć dużo punktów.

Nie to że chcę już iść na WAT. Chcę się sprawdzić. Jak się dostanę to będę się zastanawiałam co wybrać… czy Politechnikę czy WAT :)

Swoją drogą zawsze wojsko i militaria mnie jakoś pociągały… Oj tak… ciągnie mnie to tego munduru… :P