31 03 2008

Samotność mnie nigdy nie opuści…





Kamasze

30 03 2008

“Za mundurem panny sznurem.” Zastanawiam się co tak na prawdę tkwi w tych mundurach, że to stwierdzenie jest tak bardzo prawdziwe… Nie raz się już nad tym głowiłam. Niestety. Odpowiedzi jak nie znałam, tak i nie znam. Hmm… A może to jakieś poczucie bezpieczeństwa? No bo taki wojskowy takowe ma zapewnić… Może. Nie wiem. W każdym razie nie o tym chciałam dzisiaj…

Temat powiązany, bo o wojsko chodzi. A dokładniej o studia. Ja to zawsze byłam szalona… od roku brałam pod uwagę taką ewentualność, ale wczoraj postanowiłam. Będę składała papiery na WAT, budownictwo – studia mundurowe. Ha! Energia mnie rozpiera gdy tylko o tym myślę.

Wiem, wiem, to nie będzie zwykła rekrutacja. Bo prócz wyników z matury dochodzi również rozmowa kwalifikacyjna, badania lekarskie oraz test sprawności fizycznej. W prawdzie wcześniej martwiłam się tymi badaniami i testem, ale dzisiaj jest spokojna. Komisję WKU przejdę, bo w końcu wyniki badań mam b. dobre. To że czasem mdleje, tego nie sprawdzą :P A test? Wczoraj dokładnie poczytałam o co w nim chodzi. Nic strasznego. Zwisanie na drążku na czas – test siły, bieg na 50m – test szybkości i bieg na 800m – test wytrzymałości. Jak popatrzyłam na tabelę z przeliczaniem czasu na punkty to się roześmiałam. Pikuś. A jak się trochę potrenuje to bez problemu można zdobyć dużo punktów.

Nie to że chcę już iść na WAT. Chcę się sprawdzić. Jak się dostanę to będę się zastanawiałam co wybrać… czy Politechnikę czy WAT :)

Swoją drogą zawsze wojsko i militaria mnie jakoś pociągały… Oj tak… ciągnie mnie to tego munduru… :P





360⁰

29 03 2008

Wczoraj prawie rozwaliłam swoje duże lustro… I bynajmniej nie z powodu tego co w nim zobaczyłam, bo do tej potwory zdążyłam się przyzwyczaić przez 18 lat…

Wychodząc z kuchni niemal obróciło mnie o 360⁰… Wpadłam na lustro (obrót 180⁰) i chociaż złapałam się ściany prawie glebnęłam na bok… Dawno mi się tak nie zakręciło w głowie… To tak jak w filmach – w kółko się zakręci i pada… Dziwne uczucie. Jakby ktoś z tyłu trzymał i pchał w nieokreślonym kierunku… Uff…

Lustro jednak wciąż wisi na ścianie. Chociaż prawie głową je roztrzaskałam…

Ja to zawsze z przygodami… :P





Indywidualistka

28 03 2008

Indywidualistka. I dobrze o tym wiesz. Moje problemy to moja sprawa. Sama je rozwiązuję. Więc choćbyś zadał/a miliony pytań… Wybacz… Odpowiedzi nie uzyskasz. Niemoc to słabość, której nie należy okazywać. Nie ma takiego problemu, którego nie można przeskoczyć. Optymizm? Nie. Wiara we własne siły. Upór. Szaleństwo wręcz nieopisane…

_mess__by_cisya.jpg





Czas

27 03 2008

Żeby docenić wartość jednego roku, zapytaj studenta, który oblał końcowe egzaminy.

Żeby docenić wartość miesiąca, spytaj matkę, której dziecko przyszło na świat za wcześnie.

Żeby docenić wartość godziny, zapytaj zakochanych czekających na to, żeby się zobaczyć.

Żeby docenić wartość minuty, zapytaj kogoś, kto przegapił autobus lub samolot.

Żeby docenić wartość sekundy, zapytaj sportowca, który na olimpiadzie zdobył srebro.

Żeby docenić wartość setnej sekundy, zapytaj kogoś, kto przeżył wypadek.

Czas na nikogo nie czeka. Łap każdy moment, który ci został, bo jest wartościowy…





Weekend 23.03.08r

24 03 2008

Święta, święta i po świętach. Wielkanoc to najważniejsze święto w kościele katolickim. I za takie je uważam. Tylko w tym roku jakoś mi to nie wyszło… bo tak szczerze mówiąc miałam wrażenie, że to tylko weekend, a nie święta. No w piątek, sobotę to jeszcze, bo to do kościoła, święconka itd ale wczoraj, dzisiaj… Nie… Jakoś nie przeżyłam tego czasu w sposób należyty. Za dużo myślałam o sprawach przyziemnych, o swoich sprawach…

Za to święta te były pomyśle w fotografii. Z bratem zrobiliśmy dużo zdjęć. W prawdzie do tych najlepszych zalicza się tylko kilka, ale zawsze to jakaś pamiątka…

obraz-302ffws.jpg

obraz-268fgee.jpg





Ci ważni

21 03 2008

“Przyjacielem jest ten kto wie o Tobie wszystko i nadal Cię kocha…”

Nie wiem czy wiedzą o mnie wszystko, nie wiem czy kochają, ale dla mnie są ważnymi ludźmi… Rozumieją…

collage1.jpg





Pielgrzymka maturzystów `08

19 03 2008

Pielgrzymka maturzystów… Ciekawe… Choć chciałam, żeby taką była, niestety jakoś to do mnie nie trafiło… Można by rzec zwykła wycieczka… Nie twierdzę, że olałam wszystko, bo niektóre słowa wbiły się w podświadomość mocno, ale jednak nie tak to miało wyglądać… W każdym razie źle nie było. Miło. Sympatycznie. Dobre towarzystwo. Ciekawe miejsce…

Od strony bardziej formalnej… Wypadło słabiej niż w ubiegłym “2000-poprzednim” roku ;) 1. Sama podróż zajęła więcej… dużo więcej. 2. Pogoda była gorsza, choć to nie od nas zależne. 3. Czemu tak mało śpiewaliśmy? W tamtym roku ochrypłam, a w tym… Ble…

Ogólnie dziwnie się czuję. Niedawno się obudziłam. Jakieś 3h snu w autokarze i 3h przed chwilą w łóżku. Ale czy teraz czy wcześniej, ciągle kręci mi się w głowie. Dobrze, że mam tu oparcie bo bym glebnęła… Mam problem z utrzymaniem wzroku w jednym punkcie… Do dupy to…

dsc00027.jpg

Licealista topić to nie mieliśmy zamiaru. Szwedzi raczej też obrali inny cel swoich odwiedzin Jasnej Góry w 1655 niż topienie… ;) Ale cóż… do potopu to było podobne, jak i co roku, bo zawsze miesiąc przed maturą wszystkie 3klasy lecą przed obraz Pani Jasnogórskiej… Trochę to głupie, bo jak trwoga to do Boga… Wydaje mi się, że jeśli chcemy o coś Boga poprosić to nie musimy jechać paręset kilometrów, lecz nawet w domowym zaciszu porozmawiać z Nim.

Skem dziękuję. Wiesz, chyba wszyscy to traktowali jako zabawę a nie poważną, jak nie patrzeć, pielgrzymkę. Ale cóż, nie było źle…





Potop siedlecki

17 03 2008

Szwedzi sobie dawno temu poszli, więc teraz będzie Potop Siedlecki. Ano może i nie będziemy mieli maszyn oblężniczych, katapult czy choćby broni palnej, ale też będzie ciekawie :) Plecak pełen żarełka, dobry humor i uśmiechnięta buźka… I o 7.30 wyruszamy. To będzie dłuuugi dzień… Ale wierzę, że warto. Może aparat wezmę? Hmm…