Jak mam wyznać jej że była tylko zabawką tu…
Jeśli ktokolwiek miałby mi to powiedzieć, to najlepiej krótko, zwięźle i na temat. Szybko, bez owijania w bawełnę. Wtedy odwrócę się na pięcie i odejdę. Więcej mnie nie zobaczy, nie usłyszy… Nigdy.
Twym słowom nie uwierzy już nikt…
Pokłady mojej cierpliwości są ogromne. Nawet sama nie wiem gdzie się kończą. Zaufanie? Może czasem zbyt pochopnie pokładam w kimś ufność. A jak się zawiodę? Wybaczam. Ale… Wszystko ma granice. Człowiek powinien uczyć się na błędach, dlatego nie wybaczam dwa razy tego samego przewinienia…
Wiem, że nie jestem święta. I do aniołka dużo mi brakuje. Ale mam zasady, których nie łamię. Zmieniam się. Tylko może nie tak jakbyście tego chcieli. Z dnia na dzień co raz bardziej wredna, co dzień mniej przyjazna i bardziej chamska. Tak, tak. To właśnie ja. Nie odczuwasz tego? Ciesz się. Może dla Ciebie jestem inna…?