h1

Szklana kula

czwartek, 21 luty, 2008

Czasami mam wrażenie jakbym się wyłączała. Siedzę sobie, cały czas wiem co się dzieje, rozmawiam, słucham itd i nagle… Milknę. Niby słyszę co się dzieje, wszystko rejestruje, ale… jakby się działo za szklaną kulą, która mnie otacza. Dzisiaj np. Leże na łóżku, rozwiązuje krzyżówki. Obok siedzi mama. Kończą się Fakty, Uwaga… Zmiana pozycji na siedzącą. Tępym wzrokiem zaczynam wpatrywać się w ekran telewizora. Mama cały czas do mnie mówi. Słyszę. Reaguję ledwie zauważalnym poruszeniem, czasem lekkim uśmiechem… Nic nie mówię. Myślę? Ale o czym? Jakiś taki dziwny stan odrętwienia. Czuję tylko świdrujący ból w biodrze, który jeszcze przed chwilą skutecznie uniemożliwiał mi chodzenie. Ale to też jakby moje biodro było gdzieś obok mnie, ból nieco przyćmiony jakby mgłą. Staram się słuchając mamy, słyszeć co mówią w tv. Rejestruje oba źródła dźwięku. Rozróżniam co jest czym. Nie wiem jak to opisać… Szklana kulka. Serio. I z zewnątrz jej raczej nie przebijesz… I nagle “pstryk”. Potrząsam delikatnie głową. Rozglądam się po pokoju. Znowu normalnie… Przecieram oczy. Spać mi się chce. Nagle sen odpędza przeszywający ból biodra. Aż cholero, nie dasz mi spokoju… Podnoszę się powoli. Po pierwszym kroku chwieję się. Cóż… obijając się o ściany jakoś idę do kuchni, później do pokoju do kompa. Znowu jest normalnie…

Czekoladę dzisiaj dostałam. Z orzechami. Miło, chociaż jak jest podły humor to i orzeszki w czekoladzie go nie poprawią…

Skomentuj