Chociaż nie zadawaj pytania w stylu “co słychać?”. Błagam. I tak na nie Ci nie odpowiem. Nie potrafię. Może i dzieje się sporo, ale… nie wiem co będzie. Mam mętlik w głowie. Nie wiem co robić. Nie wiem co mówić. Nie mam pojęcia jakimi słowami to wszystko określać. Nie wiem jak odpowiadać na te wszystkie pytania. Nie wiem…
To tak jakby jakieś dwie pieprzone siły ciągnęły w przeciwne strony. Bynajmniej nie chodzi o ból, a o tą niemoc, niezdecydowanie… Echh… Wkurwiam się na samą siebie. Głupia. Wrr…
![]()
Oj, za dzień matura,
[Ojejku! Co to będzie?!]
Za godzinę.
Już niedługo, coraz bliżej,
Już za chwilę!
Ha! Jutro maturę z matematyki piszę. Wewnątrzklasową. Tak dla siebie. Ale muszę się postarać. Muszę mieć dużo punktów. Ambicje? Hmm… Honor i duma, którą nie wszyscy posiadają. Trochę pracy, a jaka później satysfakcja… Mmm… :) Nie trzymajcie kciuków. Po co? Ręce będziecie mili tylko zajęte. I tak będzie dobrze. Musi być.
