*****
28 08 2007Lekarze. Badania. Wyniki. Popierdolone to wszystko. Mam dosyć! Mam gdzieś te wszystkie badania! Te pieprzone wyniki, które i tak nic nie powiedzą! Po cholerę jeździć paręset kilometrów? Żeby usłyszeć to samo co i tutaj?! I tak gówno wiedzą. Może i mają jakieś tam specjalności. Może i siedzieli kilka lat na uczelniach. Ale co z tego?! Nie pomogą…
Komentarze : Komentarze są wyłączone
Kategorie : Życie
Lodowa kraina
27 08 2007W gorące dni ochładza serce.
Od wewnątrz studzi.
W zimne dni ogrzewa… nic?
Lód spowija serce.
Lodowa kraina.
Niezdobyta przez nikogo.
Nikt nie próbuje…
Nikt nie chce…
Ogrzać serce…
Komentarze : 1 komentarz »
Kategorie : Życie
Szept
27 08 2007Słowa
wyszeptane.
Słowa,
które nie ranią.
Słowa,
które koją ból.
Słowa
dawno niesłyszane.
Słowa…
Mów do mnie szeptem
Komentarze : Komentarze są wyłączone
Kategorie : Myśli
Zmiana?
18 08 2007Zmiana.
Szablonu.
Ten bardziej mi się podoba.
Ale…
Straciłam oczy.
Ten piękny wzrok.
Prawie najpiękniejszy…
Straciłam.
Bo nie mam mojego kompa.
Nie mam mojego dysku.
Nie mam nic…
Tylko laptop.
Ale tam…
Tyle zdjęć…
Tyle wspomnień…
Nie mogę tego stracić.
Komentarze : 1 komentarz »
Kategorie : Życie
Puste wieczory
17 08 2007Puste wieczory podczas których teoretycznie może wydarzyć się wszystko,
A nigdy nie dzieje się nic…
Wieczór w domu.
Komputer nudzi.
Telewizja usypia.
Telefon milczy.
Książka… wciąga.
Tajemniczy świat.
Pochłania bez reszty.
Pobudza wyobraźnię.
Tworzy marzenia.
Uspokaja.
Gdy Ciebie zabraknie
I ziemia rozstąpi się
W nicości trwam
Brakuje mi tamtych słów.
Brakuje mi tamtego uśmiechu.
Tęsknię?
Za czymś czego nigdy nie miałam.
Za czymś czego pragnę…
Komentarze : Komentarze są wyłączone
Kategorie : Myśli, Życie
Nie
10 08 2007Jak to było…? Hmm…
Praca uszlachetnia…
Ale co mi po tej pracy?
Kilka banknotów.
A gdzie satysfakcja?
Gdzie poczucie spełnienia?
Nie ma…
Nie w takich warunkach.
Zapał zanikł.
Chęci odpłynęły…
Nie chodzi o zapłatę.
Nie chodzi o podziw.
Nie chodzi o pomoc.
Ale…
Podejście…
Długo można mówić o co chodzi. Chociaż… nie każdemu. Selekcja? Nie… Kwestia zaufania. Przyjaciele? Jak trudno o tych prawdziwych. Nie myliłam się mówiąc, jeszcze nie tak dawno, że ich nie mam. Bo to że kogoś lubię nie znaczy, że zyskał moje zaufanie. Czasem wydaje mi się, że znam ich… Pozory. Takie same jak tworzę ja.
Kiedy ktoś nas zawiedzie… Czy może kiedykolwiek być tak jak w przeszłości…? Czy można ponownie bezgranicznie zaufać? Zapomnieć o wydarzeniach rozegranych w międzyczasie? Dlaczego nie potrafię…? Nie chcę pamiętać. Nie chcę, aby te wszystkie myśli z przeszłości tkwiły w moim umyśle. Wspomnienia. Wymazać je jak zły sen…
Zapomnieć.
Przestać o tym myśleć.
Wyłączyć się.
Nie widzieć tych obrazów.
Nie słyszeć tych słów.
Nie czuć tego bólu.
Nie żyć.
Komentarze : Komentarze są wyłączone
Kategorie : Myśli
Tymczasem
6 08 2007Wczorajsze popołudnie było bardzo miłe. Dawno nigdzie nie wychodziłam… Ostatnio to jeszcze w roku szkolnym chyba. Ale cóż… wakacje.
Dzisiaj znowu wyjeżdżam więc, ponownie zrobi się trochę cicho. Nie bardzo mam w tej chwili czas, żeby pisać, ale jak wrócę (ciekawe kiedy to będzie…) to nadrobię zaległości.
Do miłego…
Komentarze : 1 komentarz »
Kategorie : Życie
I tu i tam… i melancholia
4 08 2007Tak… cicho tu ostatnio było… Bo i mnie nie było.
23-28 byłam w górach. Siedem godzin podróży, aby dotrzeć do Kurowa. Wiocha między Suchą Beskidzką a Żywcem. Drewniany domek, góry, świeże powietrze. Taak… to powietrze… Spało się cudownie… Szkoda tylko, że w samotności… Wtorek – Zakopane. Środa – Kraków. Czwartek – Słowacja. Piątek – Kurów i pobliskie góry. Sobota – Zabrze i powrót. Jak było? Nieźle. Zakopane zatłoczone, ale widoki piękne. Gubałówka, Krupówki. Kraków? Zastanawiam się tylko gdzie jest ten “klimat”, o którym wszyscy tak mówili…? Stare miasto, Wawel, Łagiewniki. Słowacja ciekawa. Zabawny język mają tamtejsi mieszkańcy. W Kurowie pochodziliśmy po okolicznych górach. W sobotę pojechaliśmy jeszcze do Zabrza odwiedzić babcię i ciocię. Jacek niestety nie zdążył wrócić z Wrocławia… I do domu. Ok. 21 przekraczałam próg mojego mieszkania…
Na całe szczęście wiem jak radę dać bez wiary…
A od poniedziałku powrót do mojej rzeczywistości. Powrót na wieś… I niczym szok od pierwszego dnia zapier… na maxa. W żniwa nie pozwolą leżeć nawet minuty. Ale i tak było lepiej niż w tamtym roku. O dziwo mam więcej siły. Jakby jakaś wewnętrzna siła mnie napędzała, motywowała do działania pozornie dla mnie nieważnego…
Sroka księżyc ukraść chce.
Sowa kradnie szczęście.
Lecz Twój kot je obie zje
I odzyskasz swoje szczęście.
Milion słów.
Milion gestów.
Milion marzeń.
Słowa niewypowiadane.
Gesty nieukazywane.
Marzenia niespełniane.
Komentarze : Komentarzy: 3 »
Kategorie : Myśli, Życie

