Nasz zespół robi się coraz większy. Teraz jest ok. 25 dziewczyn i 8 chłopaków :) Miło jest. Super atmosfera. Można się pośmiac, pogadac (ale po próbie, bo w czasie ma byc cicho), powariowac. Fajna rzecz na oderwanie się od problemów. Chociaż gdy jest chwila oddechu wszystkie myśli powracają… Niestety…
Stany ducha dzielę na:
-wielka euforia
-radosc
-dobry nastrój
-brak nastroju (niewesołosc)
-zły nastrój
-dół
-bezdenna głębina smutku.
I może się wydawac że poszczególne nastroje się prawie niczym nie różnią, ale dla mnie ta różnica jest ogromna. Dziś na przykład Krystian zapytał czemu jestem smutna. Otóż smutna nie byłam – po prostu nie byłam wesoła ;) Troche to dziwne, wiem, ale wkońcu opracowane przeze mnie, więc takie miało byc widocznie. Ale fakt nie jest mi zbyt dobrze dzisiaj… Tato miał przyjechac. Ale zadzwonił że jeszcze z tydzień popracuje… Szkoda… Strasznie tęsknie…. :(




