h1

ucieczka

sobota, 27 czerwiec, 2009

Chciałabym coś napisać. Coś twórczego. Wyrzucić z siebie te wszystkie słowa, które krążą w umyśle. Nie wiem czemu, ale nie umiem. Gdy je tutaj odtworzę, wydaję się jakieś błahe, bez znaczenia. Zresztą jak wszystko chyba…

Przechodzę kryzys. Odczuwam to nie tylko w kwestii psychicznej. Źle się czuję. Od jakichś dwóch tygodni sen nie przynosi mi ukojenia. Jest strasznie niespokojny. Hmm rwie się. Jak od dawien dawna po obudzeniu się nie pamiętam, nie mam pojęcia czy mi się coś śniło, tak teraz śnię. Koszmary. Budzę się co chwilę. To co widzę w snach nie jest przyjemne. Napawa strachem. Lękiem.

Boję się…

Nie jestem przesądna. Staram się myśleć realistycznie. Chcę wierzyć, że będzie dobrze. Musi być… Chociaż nie jest łatwo. Nie wiem co się stało, ale nie jestem już tak pewna tego co postanowiłam. Wszystko się jakoś pieprzy. Moja wiara, nadzieja się gdzieś ulatniają. Nie umiem, tak jak jeszcze niedawno, uwierzyć w to co widzę oczami wyobraźni. Wszystko się rozmywa. Zatraca się…

Wyjeżdżam. Znikam na jakiś czas. Może w końcu uciekam, tak jak tego chciałam. Odcinam się od świata. Praktycznie całkiem. Jak co roku… Może przemyślę parę spraw. Może jakoś zregeneruję siły. Może dojdę do siebie. Może… Nie wiem jak…

Popatrz jak pięknie jest
po prostu zabić się z miłość…

h1

wiejskie klimaty

Środa, 24 czerwiec, 2009

Tak. Wakacje. Jak moje wakacje wyglądają, niektórzy z grubsza wiedzą. Na ich twarzach pojawia się zazwyczaj niewielki, głupi uśmieszek. Pogarda. “Praca na wsi”. Pieprzone, stereotypowe myślenie. Ale szczerze mówiąc… w dupie ja to mam. Żadna praca nie hańbi. Żadna.

No dobra, nie piszę tego bez powodu.
TO raczej dla męskiej części czytelników. Żeby Was trochę wyrwać ze stereotypu…

Oczywiście może nie wszystkie prezentowane tam czynności również ja wykonuję, bo chociażby owieczek, słoneczników i stadniny nie posiadamy, no ale… reszta jak najbardziej… :)

h1

i

sobota, 20 czerwiec, 2009

Chcę gdzieś uciec. Schować się. Gdzieś, gdzie nikt mnie nie znajdzie. Wyłączyć komputer. Wyłączyć telefon. Wejść na drzewo. I patrzeć w niebo.
Znowu…

Powinnam się cieszyć. Tryskać energią. W końcu osiągnęłam to co zaplanowałam. Jednak jest jakoś kijowo. Może dopiero wychodzi ze mnie to całe zmęczenie? Ee… Nawet nie mam siły i chęci się nad tym zastanawiać.

Paradoks. Nie chce mi się nigdzie wychodzić. Położyć się, leżeć i bezsensownie gapić się w ekran, czy to laptopa, czy telewizora. Ale jednocześnie nie chcę tak spędzać czasu. Chciałabym gdzieś pojechać. Zwiedzić coś. Nad morzem albo w górach. (Nie, nie chodzi mi o Bieszczady… przynajmniej niekoniecznie) Ponownie nachodzi mnie chęć na zobaczenie obozów zagłady.

Ech… Ciężko mi. Źle mi. Chcę krzyczeć. I chcę wciąż milczeć. Chcę, żeby ktoś do mnie mówił. I chcę wszystkich zakneblować. Chcę tańczyć. I chcę pozostać w bezruchu. Chcę, żeby ktoś był tutaj, tuż obok. I chcę być wciąż sama.
Ktoś mi może pomóc…?

h1

19.06.2009

piątek, 19 czerwiec, 2009

Tydzień wakacji. Sesję przemogłam…

Wzbiera we mnie złość.
Agresja szuka ujścia.
Zbyt często reaguję krzykiem.
Czuję się słaba…

h1

zimna

czwartek, 18 czerwiec, 2009

Niektórym mogłoby się wydawać, że jestem osobą zimną. Hmm… jakkolwiek to brzmi. Ale coś w tym jest. Przynajmniej czasami.
Takie ujmujące uczucie chłodu. Doskonale się odczuwa, iż najbardziej dotyka ono dłoni. Paznokcie zaczynają być bledsze. W lekko kremowej bardzo zaczyna się dostrzegać odcień błękitu. Ten zaś zamienia się z delikatną purpurę. Ale ta mała tęcza barw to tylko szczegół. Dochodzi do tego lekkie zdrętwienie palców. Trudno się je zgina. A gdy z całym tym fantem nie robisz nic, ruch sprawia ból.
Moje serducho jest za słabe, żeby pompować tą szkarłatną ciecz…

***

Uczelnia. Jestem za półmetkiem zmagań. 2/3 zaliczone. Może oceny nie zachwycają, ale grunt, że jest pozytywny wpis. Jeszcze tylko jeden dzień. Chociaż miał odbyć się najsprawniej z tych wszystkich sesjowych zmagań, to nie będzie ciekawie.
Uwaga! Wszem i wobec ogłaszam, iż należy mi dać wielkiego kopa w zad jeśli jeszcze kiedykolwiek pozwolę spisać komukolwiek moją pracę! Bo to przez nich teraz te wszystkie problemy! Agrrr… Mam ochotę ich wszystkich wystrzelać!!!

h1

skok

Środa, 10 czerwiec, 2009

Czasami przychodzi taki moment, kiedy wszystko zwalnia. Niemal zatrzymuje się w miejscu. Gwar, który Cię otacza zewsząd nagle cichnie. Uwaga skupia się na jednej rzeczy. Wszystko zamiera. To jakby wzięcie powietrza do płuc, przed skokiem do wody. Taka chwila niepewności o to jak głęboko jest dno. Pytanie tylko czy umiesz pływać? ;)

I wanna be loved by you, just you
And nobody else but you

Humor wciąż dopisuje. Wszystko układa się po mojej myśli. Sesja tuż tuż, ale z ograniczeniem 3 egzaminów do jednego pisemnego i ustnego sprawia, że nie martwię się o nic.
Chciałabym zrobić sobie przerwę. Od wszystkiego tego co znam. Od miejsc, od ludzi, od prac… Odpocząć. Zrelaksować się. Poczuć błogi stan radości.
Może…
Ciekawe jak z rodzicami pójdzie… Obmyślam taktykę. To musi się udać. Po prostu musi. Za długo czekam już. Potrzeba mi tego.

Trzymaj kciuki.

h1

przedsesyjnie

piątek, 5 czerwiec, 2009

Wreszcie zaczynam oddychać trochę głębiej i swobodniej. Najcięższy okres chyba za mną. Ale ledwo żyję…

Może studentka ze mnie niezbyt wielka, ale zawsze wychodziłam z założenia, że nie zarwę żadnej nocki ze względu na naukę czy coś podobnego. Dla mnie wyspanie to priorytet. Bo i huk z nauki jeśli rano będę nie do życia. No i trzymałam się tego jak najbardziej. Do tego tygodnia. Znaczy, no dobra, nie było to zarwanie całej nocki (no nie przesadzajmy!) i nie do końca przez naukę. Przez ćwiczenia. Do 2 robić porypane zadanie z rachunku -.- Toż to zbrodnia! Ale ha, przynajmniej zrobiłam! I później wszyscy spisali… 3 grupy właściwie… Naiwna jestem? I daję się wykorzystywać, prawda…? Wiem. Ale i tak trzeba jeszcze jedno ćwiczenie zrobić. Inaczej ‘żegnaj zaliczenie’ (tak, takie śliczne wymagania ma nasz dziadek). Zrobię. Właściwie to zakrawa na banał. Ale zrobię dla siebie oczywiście :) Nie przesadzajmy. Nie będą mieli 5 za to, że ja za nich robię. Konkurencję trzeba tępić jak to mówią ;) Tym bardziej, że nie wszyscy są świadomi swojej zależności. Niech sobie egzamin napiszą… Zobaczymy kto się będzie śmiał.

Ale dobra. Nie bądźmy monotematyczni. Dzisiaj się trzeba odprężyć trochę. A jak? Tak jak zawsze. Tylko jedna rzecz mnie rozluźnia na prawdę maksymalnie. Muzyka oczywiście. Punkt 19 w siedleckim ‘klubie studencki’ (muahaha… jak ja nie znoszę PeHa). Co tam ma pomykać…? Vanity, Proghma-C i Neithal. 2/3 nieznane, ale zapowiada się bardzo ciekawe wystąpienie. Według myspace`a Proghma-C i Neithal gra konkretną muzykę i na prawdę ciekawi mnie jak to wypadnie.

W prawdzie nie wszystko jest jeszcze tak jak należy, ale ma się ku lepszemu. Trzeba trochę pracy włożyć w pewne sprawy i będzie cudnie.
A czas pokaże jak będzie wyglądało w prowadzenie w życie swoich pomysłów. Łatwo nie było. Ale po cóż są wyzwanie, jak nie po to aby im sprostać :)